środa, 27 lutego 2013

2013-02-27 Czy pomogło ci, wyzywanie mnie?

Drogi internetowy pamiętniczku. Dzisiaj, na trzeciej lekcji tzn. na w-f Adrian(kolega z mojej klasy) zaczął mnie wyzywać od najsłabszych w klasie. Wtedy przypomniała mi się, jak ten sam Adrian nazywał mnie pazerniakiem (sama nie wiem, co to znaczy), lochą i szczerbatą. A to, że mam miękkie serce i że ja mu nic nie zrobiłam złego ( a wręcz przeciwnie tzn. zawsze częstowałam go paluszkami itp.), i przez to,co powiedział, popłakałam się. Wszyscy zaczęli się ze mnie śmiać, a moje najlepsze przyjaciółki ( ja bardziej wolę określenie straszyciółki): Amelia i Milena mnie wspierały w tych ciężkich chwilach. Szkoda, że Adrian nie wie, do czego jestem zdolna, zwłaszcza że kiedyś uderzyłam swoją własną przyjaciółkę (obecnie ex przyjaciółkę, Roksanę. Przykro mi było, że Adrian ma właśnie takie, a nie inne zdanie na mój temat.
Po w-f próbował ode mnie wymusić herbatnika, ale mu nie dałam za ten cyrk na w-fie. Świnia jedna, nazwała mnie pazerniakiem(tym razem się powstrzymałam, ale to ostatni raz kiedy przez niego płakałam). Nic więcej szczególnego nie wydarzyło się w den dzień.






2013-02-27
Natalia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz